(nie)Śmieszna opowieść

Późny wieczór, pora na rutynowy spacer, biorę Lorkę i idziemy. Otwieram drzwi klatki na zewnątrz a tam – „O jezu!” podskakując do góry pokrzykuje sąsiadka. Zaśmiałem się na ten widok i co słyszę z za zamykających się drzwi?

wydra

„Nie wiem czy to śmieszne – głupie raczej!”.

Poruszyło coś we mnie to zdanie, nie zgodzę się z panią S. Ani to śmieszne, ani głupie – smutne raczej, nie mniej twórcze, piękna okazja ilustrująca fakt że:

„Ego nie zna radości, w świecie ego radość nie istnieje”.

Odpowiednikiem radości w świecie ego jest śmiech, nie ma ludzi radosnych – są weseli. Wesoło jest kiedy się śmieję, wyśmiewam, naśmiewam, ośmieszam.

„Śmiech pojawia się gdy umysł integruje paradoks”.

Reakcja pani S. była taka, jak gdybyśmy wspólnie z Lorką zaczaili się i czekali, żeby otworzyć drzwi, specjalnie i dokładnie w tym momencie, kiedy będzie stała za nimi. Oczywiście żeby JĄ wystraszyć – żeby było śmiesznie.

Ego jest bardzo ważne i poważne. Czym dla ego jest śmiech, tym dla duszy radość – dokładniej:

„Śmiech jest substytutem radości”.

This entry was posted in Od początku. Bookmark the permalink.

3 Responses to (nie)Śmieszna opowieść

  1. Filip says:

    Jak to mówią – czasem tylko cycki są prawdziwe, a uśmiech sztuczny:

    http://i.imgur.com/13UykRn.jpg

    Ale trza być czujnym – dziś i jedno i drugie bywa „fake” – takiEgo czasy :)

    • Andrzej says:

      Dzięki Filipie, miło Cię tu zobaczyć. Ciekawostka – z @wp.pl nie dostaję powiadomienia o komentarzach.
      Myślałem że dotyczy tylko Marianny, okazuje się że Cię też. Moja ciekawość domaga się zaspokojenia. :)

  2. Andrzej says:

    Wczoraj ponownie spotkana i zagajona Pani, tak sama z się:
    przeprosiła i wytłumaczyła swoje zachowanie
    – miłe a co ważniejsze – budujące.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *