Cofka

Cofka czyli dobra zmiana.

Moja Pani Intendentka od Przedszkola, udaje się na zasłużoną emeryturę, przez co spotkała mnie wizyta w Dyrekcji, celem lustracji pod kątem: przedłużymy panu umowę wynajmu sali albo nie przedłużymy.
Na miejscu zastałem (może nie aż tak liczny) suweren.

suwerenW sumie wszystko przebiegało w miłej i sympatycznej atmosferze, do momentu pytania:

„A co takiego pan tam prowadzi”?

Żeby uniknąć długiego tłumaczenia z amerykańskiego na nasze słowa „naer”, odpowiedziałem po polsku „Joga oddechowa”. W tym momencie pozbyłem się wątpliwości, miałem do czynienia z suwerenem – towarzystwo zamarło.

Sytuację próbowała ratować moja Intendentka pytaniem:

„Ale nie wpływa pan na psychikę”?

 

Poprzez ciało, powiedziałem i czekałem na wyrok:

paczeAcha.. powiedziała Pani Vice De i po chwili – no dobrze, skoro zajęcia odbywają się bez problemu, kilkanaście lat, przedłużymy z panem umowę.

Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, powiedziała i pozytywnie spojrzała w przyszłość.

Wróciły wspomnienia i odezwała się trauma, związana z przeżyciami w czasie kiedy, bałem się o co mogę zostać posądzony i oskarżony, w związku z działalnością „naer”, którą prowadziłem.

W czasach do których w najlepsze trwa cofka.

 

This entry was posted in Od początku. Bookmark the permalink.

One Response to Cofka

  1. Anna says:

    „to już było i nigdy nie będzie”, tak słyszałam.
    Może takie samo nie będzie a podobne tylko będzie?…do przeżycia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *