Co z cYo

Czuję potrzebę poruszenia tematu portalu http://cyo.pl

Z jednej strony wiem, że mogę zrobić co chcę (i zrobię), z drugiej jest tam sporo włożonej przez użytkowników pracy.

Czy poza najprostszym (nie koniecznie najłatwiejszym) rozwiązaniem – „skremować trupa”,
macie inne, sensowniejsze koncepcje?

Czemu trupa? – Bo nikt tam już niczego ożywczego nie wnosi.
Czemu skremować? – Bo ja z tym co teraz (poza małymi wyjątkami),
funkcjonuje pod etykietką „Rebirthing”, się nie utożsamiam.

– Dorobiłem się „swojego” „Skutecznego Wybaczania”.
– Uczestniczę w spotkaniach grupy fascynatów „Fizycznej Nieśmiertelności”.
– Propaguję i wspieram praktykujących „Połączone Oddychanie”.

To co powyżej, swobodnie podciągam pod pojęcie hobby, a w spotkaniach uczestniczą ludzie o wspólnych zainteresowaniach.

Nie czuję chęci dalszego angażowania się w „Portal cYo”, ani w formie utrzymywania, ani tłumaczenia komukolwiek, co to jest ten „Rebirthing” i o co w nim chodzi.

Jeśli ktoś zechce podzielić się swoimi odczuciami, myślami, propozycjami, związanymi z cyo.pl
będę wdzięczny.

 

 

This entry was posted in To i owo. Bookmark the permalink.

10 Responses to Co z cYo

  1. Filip says:

    Na ten moment proszę o „zabezpieczenie” relacji ze spotkań FN. Część zachowałem, ale nie wszystko. Dlaczego zachowywać? Postrzegam wartość tych relacji, bo, gdyż, przynajmniej dlatego, że: 1/wiemy skąd przyszliśmy i jaką drogą szliśmy, 2/zawsze można tam zajrzeć i przypomnieć sobie co tak oczywistym się jawi, a się zapomniało. Jakkolwiek najcenniejsze są teraz i droga, oraz praktyka, praktyka, a nie czytanki, chętnie zaglądam do takiego pakietu od czasu do czasu.

    Postuluję pozostawić też teksty Orra i zgrupować w jedno wątki o profilaktyce zdrowia z działu FN.

    Co do reszty – trza by przejrzeć i wytypować to co żywe i przydatne – na ten moment dla mnie takowe jawi się to co powyżej opisałem.

    A cały portal – w ten sam sposób przeleciałbym (dalibóg uczynię to w tzw. wolnej chwili, kedy ona?) i wytypował wątki do przeniesienia na tuteraz. Decyzyjnym (czyt.biorącym na klatę) i tak będziesz ty, wiadomo, Adminu :) A co kto lubi, co dla kogo cenne, niech sobie zgra na dyskietkę do prywatnej kolekcji 😉 Z foruma – poza tematami większego kalibru – zaglądałem czasem na wątki zdrowotne i… kulinarne. Na tyle to uniwersalne i smaczne, że dział NATURA i ZDROWIE/KULINARIA przeniósłbym w całości do tutaja.

    To tyle na terasz :)

  2. Marcin says:

    Jestem za zachowaniem relacji FN. Co do reszty to określić czas na możliwość zarchiwizowania sobie tego co komu się uśmiecha, czy dać do wyboru do zostawienia. A potem resztę usunąć, zostawić do wygaśnięcia aktualności opłat.

  3. Ewa says:

    Już mnie TAM – CYO od dawna nie ciągnie.
    Taki inny czas, no przynajmniej u mnie nastał. Przeminęło to miejsce.

    Aczkolwiek do Kulinariów zdarza mi się z rzaaadka zajrzeć :)

    Myślę, że w razie potrzeby będzie można stworzyć takie inne „Smaczne Miejsce” – i nie ma co tego wszystkiego kopiować, bo też bardzo dużo tego jest i to w lekkim bałaganie :)

    Biblioteka z tekstami i książkami jest fajna, leksykon – już mamy :) no i teksty Orra – jestem na tak, aby je zachować – do tego chętnie wracam :)

    Ewa

  4. abeni says:

    Jak to kiedyś powiedziałeś artysta tworzy bo MUSI tak jak ze sraniem – pamiętam jak bardzo wtedy współczułam Majce – wyżej nie podskoczy, tylko się wysra.
    Lubię pisać i wszyscy lubią pisać o sobie, jestem tego pewna. Tylko jak są ci lepsi i nieśmiertelni, to nie ma szans.

    • Filip says:

      Abeni , Nieśmiertelni mają po prostu zagwarantowane, że zawsze (czyli z raz na sto lat), mogą tam zajrzeć i coś od siebie napisać, się nie przejmujsię 😉

  5. Renata says:

    Abeni, masz zaparcia.

    Cyo: Orra zachować, resztę spalić. Abeni na stos. 😀

  6. abeni says:

    Ale za co??! :)

  7. Renata says:

    Za fryzurę 😀

  8. Filip says:

    Biblioteka – popieram, przenieść tu, jeśli nie całość, to wspaniałom wienkszość :)

  9. abeni says:

    Piszę tutaj na znak protestu, taki ogólny i szczególny. Ogólny bo jednak wkurwia mnie, że nie ma forum ( choć wiem czemu), szczególny bo ni uja nie znalazłam artykułu o zwierzątkach, to w ogóle nie jest klarownie urządzona strona, no bo jakby była to bym znalazła – przecie jasne.
    We worek święto mięsa psa w Chinach i nie, żebym wyszukała tą informację, net zapodaje i tą, i o zakatowanych, katowanych, w trakcie katowania zwierzętach w Polsce, świecie, mnóstwo info, choć Chiny, gdzie psy żywe jak ryby ciasno w klateczkach szykowane do opalania na żywca sierści wyprzedzają nawet info o psie w Polsce, którego tak pobili, że oczy mu wypłynęły.
    I jest ta bezsilność. Bo tu nie chodzi o mięsożerność człowieka, o zabijanie, chodzi o okrucieństwo. Okrucieństwo, na które w wyniku poczucia bezsilności przymykamy oczy. Przymykamy, aby nie widzieć, aby nie istniało. I pozwalamy tym samym, aby się działo.
    Mając Pyśkę tłumaczyłam sobie, że jedyne co mogę zrobić to zaopiekować się tym stworzeniem wziętym z ulicy, najlepiej jak potrafię pokochać. Że jestem wytłumaczona. Ale to wciąż za mało. To nie tłumaczy. Od systemu po, przede wszystkim, człowieka, który okrucieństwo, nie wiem, ale ma tak wpisane w swoją naturę jak żadne inne żyjące stworzenie. Systemu, który problem bezdomnych zwierząt reguluje ustawa o zarządzaniu odpadami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *